30.06.2009 15:17
42

Pompowanie kół azotem

Autor: Bogdan Leszczorz, (rb)Fot Przemysław Dziendziela

Pompowanie opon samochodowych sprężonym azotem nie jest niczym nowym. Pomimo to wciąż wzbudza liczne kontrowersje, podważające zasadność wykorzystywania jej w normalnych autach osobowych.

Użytkownicy samochodów osobowych często zadają pytania dotyczące wymiernych korzyści wynikających z pompowania opon sprężonym azotem, zamiast tradycyjnie powietrzem z kompresora. Postanowiliśmy zapytać o zalety i wady tej metody specjalistów w kilku serwisach świadczących tę usługę.

Nabijanie w butlę?

Wielu użytkowników samochodów uważa, iż napełnianie opon azotem jest jedynie chwytem marketingowym, mającym przynieść dodatkowy dochód serwisowi: koszt napompowania wszystkich kół tym gazem wynosi ok. 20 zł, zaś na większości stacji korzystanie z kompresora jest bezpłatne. Poza tym, jak twierdzi wielu kierowców, w powietrzu jest przecież 78 proc. azotu, po co zatem stosować go z butli? Z takim stanowiskiem nie zgadza się Przemysław Rybiński, współwłaściciel serwisu opon w Żarach (woj. lubuskie): –

Azot utrzymuje ciśnienie w oponach trzykrotnie dłużej niż powietrze atmosferyczne. Poza tym, podczas eksploatacji w wysokich temperaturach opona nie flaczeje, zmniejsza się również ryzyko jej wystrzału. Stałe ciśnienie wpływa na zmniejszenie oporu toczenia, zużycie paliwa oraz na żywotność opon

– dodaje. Zdaniem fachowców, ciśnienie niższe od nominalnego o 0,2 bara, zwiększa zużycie gum o 10 proc. Przy niedoborze 0,6 bara żywotność opon zmniejsza się już o połowę.

pompowanie kół azotem
Opony osobowe pompowanie azotem wzbudzają kontrowersje.

 

Felgi bez nalotu

W opinii wielu serwisantów, pompowanie sprężonym azotem wpływa też pozytywnie na stan techniczny felg samochodowych, w szczególności stalowych.

Gaz ten nie wchodzi w reakcję z metalem, zmniejsza się zatem ryzyko wystąpienia rdzy na obręczy – wyjaśnia Tomasz Gołębiewski z firmy Wulkan z Kolonii Zaścianki (woj. podlaskie). – Poza tym azot nie zawiera pary wodnej, która może dostawać się do wnętrza opony, np. podczas pompowania powietrzem, przy niesprawnym jego osuszaczu w zakładach wulkanizatorskich.

Często również przy napełnianiu gum tradycyjną metodą, do wnętrza zasysany jest olej i inne zanieczyszczenia warsztatowe. Dzieje się tak na skutek niewłaściwie funkcjonującego układu odolejania sprężonego powietrza.

Wady pompowania azotem

Największą niedogodnością związaną ze stosowaniem azotu jest dopompowywanie tego gazu, związane z koniecznością dojechania do odpowiedniej placówki (i ewentualną opłatą). W tym miejscu trudno też o prawidłowy pomiar, ponieważ opony są zagrzane, do tego niekoniecznie równomiernie, a mierzyć należy „na zimno”. Części użytkowników wydaje się z kolei, że po napompowaniu kół azotem nie muszą już kontrolować ciśnienia, mylnie zakładając, że wystarczy jak dwa razy w roku robi to serwis. Azot wprawdzie dłużej utrzymuje ciśnienie w oponie, ale i on stamtąd „ucieka”, chociaż znacznie wolniej niż powietrze atmosferyczne. A konsekwencje zbyt niskiego ciśnienia w oponie są identyczne dla azotu i powietrza – do uszkodzenia opony albo jej zejścia z obręczy włącznie. Przypomnijmy, że producenci pojazdów i eksperci zalecają kontrolę ciśnienia co dwa tygodnie i przed dalszym wyjazdem.

Azot na dwa sposoby

Sprężonego gazu można używać bezpośrednio z butli – to najprostsza i najtańsza metoda, niewymagająca specjalnych instalacji. Jej wadę stanowi jednak konieczność częstej wymiany butli. Drugą metodą, pociągającą jednak za sobą większe nakłady finansowe, jest pozyskiwanie azotu z powietrza, za pomocą wytwornicy wyposażonej w specjalną membranę z włókien polimerowych. Jej zadanie polega na rozdzielaniu cząsteczek tlenu od cząsteczek azotu: pierwsze z nich są szybsze i odbijają się od membrany, drugie zaś przenikają przez nią do wnętrza wytwornicy. Zaletą tej metody jest możliwość jednoczesnego napełniania opon samochodowych azotem na kilku stanowiskach serwisowych.

Dwa pytania do Seweryna Szromika, kierownika serwisu samochodowego P.H.U. Stangum w Katowicach

Czy są jakieś przeciwwskazania dotyczące pompowania azotem?

Nie polecam azotu do opon dętkowych, spotykanych jeszcze np. w starszych pojazdach. Pompowanie takie jest po prostu bezcelowe: w przypadku dętki powietrze jest tak samo dobre jak azot, ponieważ nie ma bezpośredniego styku z felgą, a nic nie kosztuje. W szczególności zalecam natomiast napełnianie azotem opon nowych aut ze stalowymi felgami, ze względu na ograniczenie możliwości występowania na tych ostatnich korozji. Metoda ta może być jednak stosowana we wszystkich typach i rodzajach felg i opon samochodowych.

Wciąż jednak niewielu użytkowników samochodów jest przekonanych do pompowania azotem…

–Wynika to głównie z wciąż jeszcze małej wiedzy na ten temat. Problem polega również na tym, iż praktyczne korzyści wynikające z napełniania opon azotem są widoczne dopiero po dłuższym czasie eksploatacji. Jedną z najważniejszych, jest na pewno ekonomiczna: stosując tę metodę można obniżyć zużycie paliwa do 3 proc., co jest na pewno istotne przy intensywnej eksploatacji auta, np. w przypadku pojazdów służbowych. Mniejsze spalanie, o czym nie trzeba nikogo przekonywać, wpływa także na ochronę środowiska.



Komentarze