22.12.2010 13:15
0

Jak jeździć na lodzie i ubitym śniegu?

Autor: opony.com.pl

Większość kierowców nie przepada za zimą. Jest to okres, który wymusza na nas wiele przygotowań, takich, jak choćby: wymiana opon na zimowe, przegląd instalacji rozruchowej, paliwo zimowe do diesli oraz – rzecz jasna – trudne warunki drogowe.

Jeśli nie mamy możliwości przesiadki na komunikację miejską, musimy jakoś sobie radzić. 

Dobrze przygotowany samochód, z dobrymi oponami zimowymi pozwala na bezpieczne podróżowanie przy jednoczesnym zminimalizowaniu efektów zimy. Istnieją oczywiście takie sytuacje, gdy na nic zdadzą się nawet najlepsze opony. Mowa rzecz jasna o lodzie i ubitym, wyślizganym śniegu. 

Zachowanie samochodu w warunkach zerowej przyczepności

Samochód na lodzie zachowuje się niczym stalowa kulka na blacie biurka – porusza się ruchem jednostajnym, nie dając jakiejkolwiek możliwości zmiany kierunku. Dopiero w takiej sytuacji odkryć można, iż wszystkie możliwe manewry samochód wykonuje  w oparciu o tarcie. Gdy tarcia (przyczepności) nie ma – samochód nie przyspiesza, nie hamuje, nie skręca. Staje się bezwładną stalową masą, poruszającą się w tym kierunku, w którym się poruszał zanim wjechał na nawierzchnię o zerowej przyczepności. Co więcej, często się zdarza, iż kierowca orientuje się, że jedzie po takiej nawierzchni dopiero w momencie, gdy chce zahamować lub skręcić. Dlatego musimy się nauczyć jak rozpoznawać takie warunki.

Jak rozpoznać, że samochód jedzie po lodzie?

Nie jest to rzeczą łatwą, gdyż tak naprawdę zanim nie będziemy chcieli zahamować lub skręcić, to z samochodem nie dzieje się nic niepokojącego Dlatego musimy nauczyć się rozpoznawać lód pod kołami. Jedynie za sprawą minimalnych zmian sygnałów, które do nas docierają.

Jak rozpoznać poślizg?

Samochód jadący po oblodzonej nawierzchni sprawia wrażenie lekkiego pływania. Sytuacji tej towarzyszy efekt „luźnego” układu kierowniczego, jakby siła wspomagania nagle wzrosła. Dzieje się tak, gdyż faktycznie przy tak niskiej przyczepności wspomaganie nie musi przezwyciężać żadnej siły tarcia kół o podłoże (tak naprawdę jedynymi siłami z którymi musi się zmagać w tej chwili wspomaganie to siły żyroskopowe kół).

Jeśli opisany powyżej sposób jest trudny do wyczucia, możemy też delikatnie nacisnąć na hamulec. Zwłaszcza w samochodach wyposażonych w systemem ABS od razu zauważymy, że jedziemy po lodzie – pedał hamulca będzie natychmiast pulsował. Co w takiej sytuacji zrobić?

Co zrobić gdy jedziemy po lodzie?

Po pierwsze, nie wpadamy w panikę. Najgorszym doradcą w takiej sytuacji jest strach, więc opanujmy go. Wszystkie manewry wykonujmy z należytą delikatnością. Nie zmieniajmy gwałtownie kierunku, nie próbujmy przyspieszać ani gwałtownie hamować. Jeśli chcemy się zatrzymać, skręcić, zmienić pas ruchu, dajmy sobie czas i miejsce na takie manewry, gdyż samochód jest w stanie wykonywać nasze komendy tylko w ograniczonym zakresie. Wszelkie gwałtowne ruchy prawie na pewno zakończą się poślizgiem dlatego też, prowadźmy samochód delikatnie, „na paluszkach”.

Poślizg na lodzie

Czasem,  pomimo wszelkich starań samochód wpada w poślizg. Co robić? Niestety nie za wiele jest wtedy do zrobienia (mówimy tutaj o poślizgu na czystym lodzie lub wyślizganym jak lód śniegu).

Jedyne co możemy zrobić, to przeciwdziałać poślizgowi, reagując w porę i wyprzedzając tendencję do uślizgu tylnej osi. By tego dokonać, samochód trzeba „czuć ciałem” -  pomoże tu właściwa pozycja dzięki której wyczujemy poślizg na ułamki sekund przed jego nastąpieniem(auto zaczyna lekko „płynąć” w danym kierunku). Poprawnie założona w tym momencie „mikro” kontra uratuje sytuację.

Jeśli tego nie zrobimy i nasza reakcja, dopiero na spore, narastające wychylenie, będzie zbyt późna -  samochód wpadnie w poślizg nie do wyprowadzenia.

Kierowcy pojazdów przednionapędowych, przy wyprowadzaniu poślizgu powinni pamiętać, że zasada wciśniętego gazu, nadal obowiązuje, jednak w ograniczonym stopniu. Zbyt duże obroty kół dadzą efekt odwrotny – jeszcze mniejszą przyczepność. Koła więc powinny się obracać niewiele szybciej od  obracających się swobodnie.

Poślizg w samochodach przednionapędowych

Posiadaczom tylnonapędowych aut, w momencie uślizgu tylniej osi, może pomóc ujęcie gazu. Jednak i tu obowiązuje zasada, że na bardzo śliskiej nawierzchni robimy to delikatnie – nie zależy nam przecież na zablokowaniu kół, a tylko na ich „podhamowaniu”.

Poślizg w samochodach tylnonapędowych

Samochody z napędem na wszystkie koła jak zwykle w trudnych warunkach mają zdecydowanie łatwiej. Nie dość że trudniej nimi wpaść w poślizg, to dodatkowo, ze względu na napędzane wszystkie koła łatwiej jest je wyprowadzić (zazwyczaj wystarczy poprawna kontra połączona z lekkim ujęciem lub dodaniem gazu - w zależności od wyważenia pojazdu i rozkładu siły napędowej przód-tył). Dlatego należy na pustym placu wypróbować obie techniki, gdyż każdy samochód reaguje na nie indywidualnie .

Poślizg w samochodach z napędem na cztery koła

Najlepiej zapobiegać

Poślizg na lodzie jest szalenie trudny do opanowania, wręcz niemożliwy. Wiedzą o tym nawet kierowcy wyczynowi, którzy bez opon z kolcami (na Polskich drogach zakazane!) wgryzającymi się fizycznie w lód również są bezradni w takich warunkach. Zwykła, nawet najlepsza opona zimowa, szczególnie ta o najbardziej elastycznej mieszance może co najwyżej wykrzesać resztki przyczepności z takiej nawierzchni.

Podsumowując, dużo łatwiejszym od wyprowadzania poślizgu na lodzie jest jego zapobieganie. 

Dodatkowo, oprócz aktywnego stylu jazdy, warto sprawdzić w stacji diagnostycznej czy nasz pojazd ma równomiernie rozłożone opory toczenia (zużyte łożysko może powodować tendencję do poślizgu) i hamowania.

UWAGA!

Wszelkie treści zawarte w powyższym artykule należy traktować poglądowo i informacyjnie.

Przedstawione informacje dotyczące technik prowadzenia samochodu należy stosować na własną odpowiedzialność z należytą ostrożnością i w miejscu zamkniętym dla ruchu drogowego.



Komentarze