infolinia: 0801 11 43 43

Infolinia

0801 11 43 43

Doradzimy w wyborze opon i felg!

Infolinia czynna jest w godzinach:
Poniedziałek - Piątek 7.00 - 22.00
Sobota - Niedziela 8.00 - 18.00

Porady Ekspertów - Opony

Tanie opony z Chin - obniżone bezpieczeństwo czy rozsądna jakość w niskiej cenie?

Zdecydowanie nie możemy mówić o zalewie polskiego rynku "tanimi oponami z Chin". Więcej wokół całego tematu szumu i zamieszania, rozterek pomiędzy nadzieją na zakup w niskiej cenie a obawami o jakość, niż konkretów. Możemy natomiast stwierdzić, że zjawisko zaczyna być zauważalne i rodzi wiele pytań. W związku z tym, najczęściej się powtarzające, chcielibyśmy skierować do naszych gości i poprosić o opinie. Czy Państwa zdaniem producenci z Dalekiego Wschodu są przygotowani technologicznie do produkowania opon, które spełnią wymagania europejskich kierowców oraz standardy obowiązujące na Starym Kontynencie? Czy sformułowanie "chińskie opony" nie jest krzywdzące - lepszych i gorszych, bardziej i mniej doświadczonych producentów plasując na tej samej półce? Czy opona jest produktem na tyle nieskomplikowanym, że może ją produkować każdy, w każdym miejscu na Świecie? Czy jako eksperci, sami zdecydowalibyście się Państwo na użytkowanie takich opon? I wreszcie, czy widzicie Państwo przyszłość dla opon z Państwa Środka, w Polsce, Europie i jakie prognozy stawiacie dla ich przyszłości?

Sebastian Palka

Sebastian Palka

Dyrektor Handlowy

Hurtownia Ogumienia Boma

Firma Boma, w której pracuję jako dyrektor handlowy, w przeciągu ostatnich trzech lat stała się głównym importerem opon chińskich w kraju. Naszym największym chińskim dostawcą jest firma Hangzhou Zhongce Rubber Co. Ltd. produkująca opony marki Goodride. Wybór tego producenta nie był przypadkowy. Poprzedzała go wielomiesięczna penetracja rynku opon w Chinach. Stąd też możemy stwierdzić, że w tym wielkim kraju znajduje się kilkadziesiąt fabryk opon o zróżnicowanym poziomie technologicznym, dlatego też stosowanie sformułowania "opony chińskie" jest zbyt daleko posuniętym uproszczeniem. Oceniając dany produkt należałoby mówić o konkretnym producencie a nie operować ogólnikami. Najwięksi producenci opon na świecie lokują coraz większą część swojej produkcji w krajach dalekiego wschodu. Na przykład fabryka koncernu Michelin w Shenyang obchodziła w ubiegłym roku dziesięciolecie swojego istnienia. Czy można zaryzykować stwierdzenie, że opony Michelin produkowane w Chinach są niebezpieczne - myślę, że nie. Jest to moim zdaniem kwestia przestrzegania reżimów technologicznych a nie miejsca produkcji. Jedno można stwierdzić z całą stanowczością - Chiny są atrakcyjne pod względem niskich kosztów siły roboczej i to stanowi ich przewagę nie tylko w branży oponiarskiej. Niektórzy producenci opon, widząc potencjalne zagrożenie ze strony marek chińskich, starają się zdeprecjonować wartość tych produktów. Jednym z elementów czarnego PR są pseudotesty opon. Niedawno czytałem wyniki testów opon zimowych przeprowadzanych w warunkach letnich. W podsumowaniu sugerowano się wynikami testu hamowania na mokrej nawierzchni nie analizując zachowania na śniegu i lodzie. Czy tak powinien wyglądać test opon zimowych? Dziwnym zbiegiem okoliczności w tego typu testach opony sponsora bezpośredniego, bądź umieszczającego reklamy w danym czasopiśmie wypadają najlepiej. Sądzę, że tego typu testy nie powinny być miarodajne w ocenie produktu. Moja pozytywna ocena sprowadzanych przez naszą firmę marek chińskich może również jest subiektywna, ale poparta faktami – ilość reklamacji jest porównywalna z odsetkiem wadliwych opon producentów krajowych. Opony fabryki w Hangzhou, z którą współpracujemy zawdzięczają swoją jakość ciągle modernizowanym liniom produkcyjnym. Co kilka miesięcy pojawiają się u naszego chińskiego partnera nowe wzory bieżników nie ustępujące, nie tylko pod względem wizualnym, walorom ogumienia produkowanego w innych krajach. Nasza pozytywna ocena marek chińskich, którymi handlujemy, wynika z pochlebnych opinii ostatecznych użytkowników, co bezpośrednio przekłada się na rosnącą w postępie geometrycznym sprzedaż produktu.

Andrzej Skowron

Andrzej Skowron

Prezes Zarządu

PSO - Polskie Składy Oponiarskie

Jeszcze 3 lata temu wydawało się, że tanie opony z Azji, a przede wszystkim z Chin wyprą, przynajmniej w segmencie opon najtańszych, tradycyjne marki opon np. Dębicę czy Kormorana. Bardzo atrakcyjna cena była, czy miała być, najpoważniejszym argumentem decydującym o zakupie tych opon. Rzeczywistość okazała się nieco inna. Faktycznie, ceny opon chińskich są w miarę atrakcyjne, jakość większości marek tych opon jest na przyzwoitym poziomie, a przynajmniej zgodnie z zasadą są "warte swej ceny", lecz jednak nie zawojowały ani rynku polskiego ani europejskiego.
Złożyło się na to kilka czynników, okazuje się nie po raz pierwszy, że o zakupie każdego towaru decydują gusta klienta i tak samo jest w przypadku opon. Nieznana chińska marka (mimo, iż już jest coraz mniej na rynku opon oznaczonych chińskimi "ptaszkami", a nazwy są "zeuropeizowane") zawsze rodzi pewne obawy co do jakości towaru. Poza tym znajomość brandów polskich (no może już nie do końca polskich) opon jest na poziomie 90%, ceny Dębicy i Kormorana relatywnie spadły, a wyprodukowanie opon na przyzwoitym poziomie jakościowym wymaga zaangażowania surowców o podobnych kosztach na całym świecie, czy to w Chinach czy Europie. Zauważalna jest tendencja kurczenie się różnicy cenowej pomiędzy oponami azjatyckimi a europejskimi.
Cały czas rozważam segment opon najtańszych, natomiast z Azji napływają również opony, których dystrybutorzy mają ambicję plasować je na poziomie cenowym np. Fuldy czy Klebera i są to faktycznie opony na podobnym poziomie jakościowym. Opony azjatyckie, jak każde inne znajdują swój segment rynku. Jest grupa klientów, którzy szukają najtańszych produktów, przecież do Polski sprowadzono w ostatnim czasie ponad 2 mln używanych samochodów i to w większości starszych niż 10 lat. Tak samo jest w całej Europie, wszędzie są klienci zorientowani przede wszystkim na cenę.
Nie można w żaden sposób generalizować opinii o jakości opon chińskich, przecież tam funkcjonuje ponad 70 fabryk opon. Trudno również w Polsce o jednoznaczną ocenę jakości tych opon, lecz do tej pory nie stwierdzono jakichś poważnych wpadek jakościowych. Większość opon azjatyckich do samochodów osobowych, które znajdują się na naszym rynku sprowadzanych jest zresztą z Europy Zachodniej. Dla wielkich europejskich brokerów produkowane są w Chinach ogromne ilości opon, a takie firmy nie pozwolą już sobie na dystrybuowanie wątpliwej jakości towaru, dlatego nie demonizowałbym różnicy jakości pomiędzy oponami produkowanymi w Chinach czy w ogóle w Azji, a w innych częściach świata. Poza tym, największe światowe koncerny oponiarskie już są w Chinach, bądź intensywnie rozglądają się za inwestycjami, a to na pewno spowoduje podniesienie zaawansowania technologicznego tamtejszych producentów.

Jacek Młodawski

Jacek Młodawski

Specjalista ds. Technicznych

Continental

W ostatnim okresie czasu obserwujemy zwiększoną aktywność produkcyjną, jak również olbrzymi przyrost gospodarczy dotyczący rynku chińskiego. W niektórych gałęziach produkcji możemy mówić o zalewie rynku produktami wytworzonymi na dalekim wschodzie. Potencjał, jak również odpowiednie zaplecze, pozwala na produkcję wyrobów wymagających zastosowania najnowszych technologii (np. mikroprocesory czy komputery produkowane na licencji znanych światowych koncernów).
Przemysł chiński posiada również długoletnie doświadczenie w zakresie produkcji opon, zarówno tych przeznaczonych do aut osobowych jak również do aut ciężarowych. Kilka lat wstecz, nikt z nas nie widział w ofercie rodzimych firm sprzedających ogumienie, żadnej opony wyprodukowanej w Chinach. W ostatnim okresie czasu obserwujemy zmiany. Część firm oponiarskich oferuje nam opony wyprodukowane w państwie środka. Jednak paleta dostępnych rozmiarów, wzorów bieżnika oraz przeznaczenia jest ograniczona w stosunku do producentów europejskich.
Kilkudziesięcioletnie doświadczenie europejskich fabryk w produkcji opony stawia je w korzystniejszej pozycji. Opony takie posiadają swoją ”tradycję”. Klienci sami wypróbowali wiele z nich i w oparciu o swoje doświadczenia, jak również testy przeprowadzane przez niezależnych ekspertów, mogą potwierdzić ich najwyższą jakość. Musimy pamiętać, że proces produkcji opony jest wieloetapowym, bardzo skomplikowanym przedsięwzięciem. Tylko odpowiedni dobór materiałów, półproduktów oraz technologii pozwoli uzyskać najbardziej optymalne parametry. Głównym z nich jest bezpieczeństwo użytkowników. Mając to na uwadze, jeszcze przed sezonem zimowym, tygodnik „Auto Świat”, przeprowadził test opon zimowych. Testowano opony następujących producentów: Maxxis, Nankang, Nexen, Tigar, Trayal oraz Continental. Szczerze mówiąc, oczywiście poza ostatnią, wymienione marki brzmią dosyć egzotycznie. A jak te marki wypadły w testach? Mocno poniżej oczekiwań. Skoncentrujemy się na kwestii bezpieczeństwa, czyli hamowanie na mokrej nawierzchni. Na zatrzymanie auta z prędkości 100 km/h do 0 km/h opona Continental potrzebowała 52,0 m. "Najlepszy" konkurent - Maxxis, potrzebowała 57,9 m (w momencie zatrzymania auta jadącego na oponach Continental, auto wyposażone w opony Maxxis jechało z prędkością 31,9 km/h), najgorsza z nich – Nankang, do całkowitego zatrzymania potrzebowała 69,8 m (50,5 km/h przy zatrzymanym aucie na oponach Continental). Analogiczne badania dotyczące opon letnich przeprowadził ostatnio niemiecki "Auto Zeitung", gdzie testowano opony w rozmiarze 225/55 R 16. Wyniki jakościowe były podobne.
Moim zdaniem potrzeba jest jeszcze dużo czasu zanim opony produkowane na dalekim wschodzie zaczną przynajmniej starać się dorównywać jakością oponom uznanych producentów. Przeprowadzony test jest odpowiedzią na zadane powyższej pytanie. Oczywiście, to jakie opony zamontujemy w aucie zależy od nas samych. Ja kupuję sprawdzony produkt, na którym mogę polegać w ekstremalnych warunkach i który zapewni mi maksimum bezpieczeństwa. A jakie opony Państwo kupują, tanie czy bezpieczne?